maki

maki

niedziela, 16 maja 2010

A w Belfaście maluje się na domach...



Spędzając krótką chwile swojego życia w Belfaście miałam przyjemność oglądać rzadko spotykaną forme przekazu - malunki na ścianach budynków. Nie mylić z graffiti :) Są to sceny dotyczące konfliktu mającego miejsce w Belfaście całkiem niedawno, i który nadal ma swój wydźwiek, nie tylko w obrazach wymalowanych na znacznej części budynków dzielnicy zachodniej, ale przede wszystkim w mentalności ludzi. Oto kilka z nich:








1 komentarz:

  1. głównie z przesłaniem historycznym, w walce o wolność od Wielkiej Brytanii, ale i tak świetnie to wygląda

    OdpowiedzUsuń