Zawsze kiedy jakiś obraz oglądam, włączam sobie spokojną muzykę, dobra w galerii sztuki oczywiście nie bo dziwnie by to wyglądało:), pierwsze spojrzenie i od razu w obrazie widzę pewną mroczność, oczywiście nie chodzi mi tylko o kolory bo to samo przez się, ale mroczną stronę owej osoby z obrazu, która za nią "stoi", zamierza zawładnąć tym razem NIĄ, chudą kobiecą ręką na poręczy, obrysowanej przez jakieś osoby napisami. A może to nie własna ciemna strona ale zło sięgające po zagubioną w tej czy owej chwili, choć ta ręka nie wygląda na słabą ale jednak drapieżną, ostre czerwone paznokcie nie wydają się aby należały do słabej duszyczki tylko do kobiety o silnej fizjonomii, ostrej.
Zawsze kiedy jakiś obraz oglądam, włączam sobie spokojną muzykę, dobra w galerii sztuki oczywiście nie bo dziwnie by to wyglądało:), pierwsze spojrzenie i od razu w obrazie widzę pewną mroczność, oczywiście nie chodzi mi tylko o kolory bo to samo przez się, ale mroczną stronę owej osoby z obrazu, która za nią "stoi", zamierza zawładnąć tym razem NIĄ, chudą kobiecą ręką na poręczy, obrysowanej przez jakieś osoby napisami. A może to nie własna ciemna strona ale zło sięgające po zagubioną w tej czy owej chwili, choć ta ręka nie wygląda na słabą ale jednak drapieżną, ostre czerwone paznokcie nie wydają się aby należały do słabej duszyczki tylko do kobiety o silnej fizjonomii, ostrej.
OdpowiedzUsuń